No właśnie – dlaczego tak się dzieje?
Najprawdopodobniej wynika to z naszego systemu edukacji. Stawiamy mocno na gramatykę i naukę „pod klucz” egzaminów, a znacznie rzadziej na praktyczne używanie języka.
Dlatego często trafiają do mnie osoby, które znają zasady gramatyczne, ale nie potrafią się swobodnie przedstawić – zjada je stres.
Drugą możliwą przyczyną jest chęć mówienia od razu w 100% poprawnie i lęk przed popełnianiem błędów.
A przecież każdy z nas je popełnia – nawet w języku ojczystym. Oczywiście warto je stopniowo eliminować, ale jak wszyscy widzimy na co dzień – mimo błędów da się dogadać. A to właśnie jest podstawowy cel nauki języka.
Kolejna przyczyna jest bardzo prosta – brak praktyki.
Ucząc się samodzielnie lub nawet z nauczycielem, często pomija się konwersacje, skupiając się głównie na gramatyce i innych zagadnieniach. Tymczasem mówienie to umiejętność, którą trzeba po prostu ćwiczyć.
Jak to poprawić?
Przede wszystkim – systematyczna praktyka. Gdzie się da i tyle, ile się da. Z akceptacją tego, że na początku nie będzie perfekcyjnie.
Język jest po to, żeby się porozumieć – nie po to, by od razu brzmieć jak native speaker.
I właśnie na tym skupiam się podczas swoich zajęć – żebyś zaczął mówić, a nie tylko rozwiązywać ćwiczenia.